Recenzja: „Deep End” Ali Hazelwood to jej najbardziej pikantna książka w historii
Witam wszystkich, to ja. Mieszkaniec PrettyWomanFace Ali Hazelwood superfan. Po szybkim przejrzeniu każdej rzeczy, jaką kiedykolwiek napisała w zeszłym roku, nabrałem obsesji na punkcie książek Hazelwood. Są uzależniające, wszechstronne i zabawne. Każda jej książka była dla mnie doświadczeniem czytelniczym dziesięciu na dziesięć, a jej najnowsza nie jest inna. Głęboki koniec został wydany 4 lutego 2025 roku i całkowicie wytrącił mnie z równowagi post- Onyksowa burza spadek czytelnictwa . Pochłonęłam ją w zaledwie kilka dni i mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych książek Ali Hazelwood – w dodatku najbardziej pikantna. Ciekawe czy Głęboki koniec powinien znaleźć się w Twoim TBR? Oto moja pełna, całkowicie stronnicza recenzja.
W tym artykule 1 O czym jest Deep End 2 Moja recenzja Deep Endu 3 Czy warto przeczytać Deep End?
Głęboki koniec Ali HazelwoodaNurek wyczynowy i doskonały pływak wskakują do zakazanych wód w tym ekscytującym romansie studenckim autorstwa autora bestsellera New York Timesa Hipoteza miłości .
Kup terazCo Głęboki koniec jest o
W Głęboki koniec , spotykamy Scarlett Vandermeer, pieszczotliwie nazywaną Vandy przez zgraną ekipę pływacką i nurkową Stanforda. Vandy, juniorka drużyny nurkowej, wraca do zawodów po wyniszczającej kontuzji barku, która przekreśliła jej karierę w college'u i perspektywy olimpijskie. Walcząc z blokadą psychiczną, która uniemożliwia jej wykorzystanie pełnego potencjału, Vandy znajduje pocieszenie w Lukasie, mistrzu świata i złotym medaliście olimpijskim w pływaniu, który tak się składa, że jest byłym chłopakiem jej najlepszej przyjaciółki.
Pomiędzy radzeniem sobie w swoim niezobowiązującym związku z Lukasem, przyjaźnią z jego byłym (i kapitanem jej drużyny) a próbą ponownego rywalizacji na najwyższym poziomie, młodszy rok Vandy wcale nie przebiega gładko. Na domiar złego układ Vandy z Lukasem komplikuje się jeszcze bardziej ze względu na prawdziwe uczucia, które w niej drzemie. Nie ma mowy, żeby dostała wszystko, czego pragnie – związek z Lukasem, nienaruszoną przyjaźń i zwycięski sezon – prawda?
Moja recenzja Głęboki koniec
Jedną z rzeczy, które najbardziej kocham w książkach Ali Hazelwood, jest ich spójność. Tak naprawdę nie ma żadnych niespodzianek. Wiesz, że dostaniesz silną, inteligentną główną bohaterkę i miłość, która przyprawi Cię o omdlenie. Po drodze będą pewne wyboje, ale wiesz, że w końcu wszystko ułoży się pomyślnie. To, co sprawia, że czytanie jej książek jest zabawą, to podróż; przekomarzania się, chemia, konflikty osobiste i w związkach – to wszystko składa się na powieść, której nie można odłożyć na bok.
Głęboki koniec czy Ali Hazelwood jest w najlepszej formie – i czuję to przy każdej jej książce, odkąd ją opublikowano Miłość, teoretycznie w 2023. Pomimo tego, że jest to trochę stereotypowe (w tym sensie, że wszystkie romanse musieć życze długo i szczęśliwie), uważam, że bardziej niż jakakolwiek inna autorka, nie mogę przestać czytać, gdy tylko sięgnę po którąś z jej książek.
W Głęboki koniec , Ali Hazelwood odkrywa nowy rodzaj dynamiki. Zarówno Vandy, jak i Lukas interesują się BDSM i angażują się w stosunki czysto seksualne oparte na wspólnych perwersjach. Rezultatem jest prawdopodobnie najbardziej pikantna książka w jej dotychczasowym katalogu. Sceny seksu nie wywołują u mnie drgawek; Mogę je czytać z powagą w miejscach publicznych, nawet bez drgnięcia. Wepchnąć się Głęboki koniec , Poczułam, że się rumienię w zaciszu własnego domu i musiałam kilka razy odłożyć książkę, żeby na chwilę ochłonąć. Tak, Głęboki koniec naprawdę jest aż tak gorąco – ale co najważniejsze, jest to także niezwykle pełna szacunku eksploracja tego typu życia seksualnego. Od samego początku związek Scarlett i Lukasa opiera się na zaufaniu i zgodzie, co sprawia, że wszystko staje się gorętsze.
Co jeszcze lepsze, rozwój postaci, rozwój relacji i wzruszające momenty Głęboki koniec uderzaj tak samo mocno, jak cały seks. Dlatego tak bardzo kocham książki Ali Hazelwood. To wspaniałe romanse, to prawda, ale są też niesamowicie poruszającymi eksploracjami charakteru. Vandy pochodzi z niekonwencjonalnej rodziny, wychowywana przez macochę po ucieczce od agresywnego ojca, zmaga się z kontuzją, która groziła zakończeniem jej kariery, i zmaga się z myślą, że może nie mieć tak doskonałej kontroli nad swoim życiem, jak myślała. Na wskroś Głęboki koniec , obserwujemy, jak Vandy stawia czoła tym wszystkim próbom w taki sam sposób, jak prawdziwy człowiek. Jej podróż jest chaotyczna, pełna zarówno postępu, jak i regresu, ale ostatecznie zatacza koło. Podobnie jak większość prac Ali Hazelwooda, Głęboki koniec jest w końcu pełen nadziei, romantyczny, pocieszający – i tak, seksowny jak cholera.
Czy powinieneś przeczytać Głęboki koniec ?
Od początku mówiłem, że będzie to recenzja całkowicie stronnicza. Kiedy stawiam na autora, jestem twarda. Ali Hazelwood nigdy mnie nie zawiódł, a po przeczytaniu Głęboki koniec , Jestem przekonany, że nigdy nie byłaby w stanie. Więc tak, powinieneś przeczytać Głęboki koniec . To seksowny, zabawny i doskonały przykład tego, jak niechlujne, a jednocześnie idealne może być prawdziwe życie.






































