Tak, manifestowanie uczynków — pomogło mi zmienić moją karierę
Na początku roku postawiłem sobie za cel znalezienie nowej pracy. Moja obecna praca podobała mi się wystarczająco, ale czułem się nieco zniechęcony i wiedziałem, że chcę przenieść swoje umiejętności do innej branży. Miałem listę tego, czego szukałem: odległa pozycja w branży technologicznej w zakresie treści lub artykułów redakcyjnych, wspierający i pracowity zespół na czele oraz twórcza swoboda próbowania nowych rzeczy, a wszystko to w połączeniu z cudowną sześciocyfrową pensją. Powinno być łatwo znaleźć, prawda?
Tak naprawdę, kiedy po raz pierwszy zapisałem tę listę kryteriów w moim nowym planiście w sekcji Cele (coroczny rytuał, który gorąco polecam), dosłownie roześmiałem się na głos, kiedy ją ponownie przeczytałem. Było to dalekie od miejsca, od którego zaczynałem, pod wieloma względami. Co więcej, nie miałem zielonego pojęcia, jak tego dokonać. Resztę dnia spędziłem zestresowany faktem, że postawiłem sobie zupełnie nierealny cel i już byłem skazany na porażkę.
Tak się jednak złożyło, że następnego dnia wszechświat się mną zaopiekował i moja przyjaciółka zaprosiła mnie do wzięcia udziału w 21-dniowym wyzwaniu manifestacji, które Gabby Bernstein był gospodarzem. Zawsze byłam bardzo otwarta, jeśli chodzi o sprawy związane ze światem duchowości i dobrego samopoczucia, więc zarejestrowałam się i zalogowałam na platformie pierwszego dnia. Zawsze dużo słyszałam o manifestowaniu swojego wymarzonego życia, ale to był pierwszy raz, kiedy zamierzałam aktywnie spróbować stworzyć coś, czego chciałam, i trochę się denerwowałam, że wyglądam na głupca, jeśli to nie zadziała. Jednak kurs przeprowadził mnie przez serię kroków i ćwiczeń umysłowych, które bardziej przypominały zabawę niż pracę. Nauczyłem się kilku kluczowych kroków prowadzących do udanej manifestacji, o których należy pamiętać, pracując nad przyciąganiem swoich celów.
Uzyskaj krystaliczną przejrzystość tego, czego chcesz
Pierwszy etap wyzwania polegał na uzyskaniu krystalicznej jasności co do tego, co chcę zamanifestować, abym wiedział, kiedy pojawi się szansa, która pomoże mi osiągnąć mój cel. Było to dla mnie dość łatwe, ponieważ już wiedziałem, czego chcę, ale spisanie tego, a następnie utworzenie wokół tego tablicy wizji zmusiło mnie do zawężenia zakresu tego, czego chciałem i utrzymania tego w pamięci. Wydrukowałem jeden egzemplarz mojej tablicy wizji (
Spędzaj czas na wizualizacji
Następnym krokiem kursu była wizualizacja. Dla mnie, jako samozwańczej chronicznej marzycielki, była to dla mnie najprzyjemniejsza część. Przez 21 dni każdego ranka i wieczora spędzałem 10 minut na rozmyślaniu o tym, jak poczuję się, gdy znajdę idealną rolę, gdy już ją osiągnę. Dowiedziałem się, jak ważne było skupienie się i zidentyfikowanie emocji, których doświadczałem podczas wizualizacji, ponieważ pomaga to umysłowi przyzwyczaić się do tych uczuć i przeprogramować mózg, aby szukał więcej okazji do przekazywania tych uczuć. Chociaż może to zabrzmieć trochę woo woo, jest tego dużo nauka aby wesprzeć wizualizację i pozytywne modyfikacje mózgu, coś, co utrzymywało mnie przy życiu, nawet gdy nie widziałem jeszcze rezultatów.
Odpuść sobie Jak
To była zdecydowanie najtrudniejsza część procesu. Po pierwszym tygodniu kurs w końcu odpowiedział na pytanie, z którym zmagałem się od chwili, gdy postawiłem sobie cel: Ale jak to się stanie? Kiedy wyznaczamy sobie wzniosły cel, który jest bardzo odległy od tego, gdzie jesteśmy obecnie, nasze umysły natychmiast skupiają się na tym, w jaki sposób możemy (lub nie możemy) osiągnąć naszych celów, szukając namacalnych kolejnych kroków, które pomogą nam poczuć kontrolę.

źródło: Elevae
Niezależnie od tego, czy tak jak ja starasz się objąć nową rolę, czy też szukasz idealnego partnera lub osiągasz inny cel, niezwykle trudno jest po prostu zaufać, że stanie się to we właściwym czasie. W trakcie kursu doradzono mi, że za każdym razem, gdy zaczynam się stresować tym, jak mój cel zostanie zrealizowany, powinienem skupić się na kilku pozytywnych afirmacjach, aby przeorientować swoje myślenie. Niektóre z tych, które kochałam, to: Mam całkowitą wiarę, że wszystko, czego pragnę, przyjdzie do mnie we właściwym czasie, a jeśli nie to, to coś lepszego. To ostatnie było szczególnie pomocne, gdy martwiłem się straconymi szansami (np. rolami, na które aplikowałem, a które uważałem za idealne dla mnie, ale nigdy do mnie nie oddzwoniono).
Czasami odpuszczenie „jak” będzie oznaczać skupienie się na części siebie, która wydaje się nieco nielogiczna. Myślę, że kluczem do życia jest po prostu pewność, że wszystko, co się uda, to się uda, powiedziała osobowość medialna i ekspert-ekspert Naz Perez Podcast PrettyWomanFace . Zaufaj, że wszechświat zabierze Cię tam, dokąd powinieneś się udać, i miej pewność wykraczającą poza logikę. Choć było to dla mnie wyzwaniem, to ponad wszelką logikę pewność, że znajdę właściwą ścieżkę kariery, ostatecznie sprawiła, że moja manifestacja zadziałała.
Podejmij wyrównane działanie
Pod koniec kursu byłem pozytywnie nastawiony i pełen nadziei, ale nie mogłem też pozbyć się dokuczliwego uczucia, że moja wymarzona rola nie tylko zapuka do moich drzwi – muszę coś zrobić, aby tak się stało. Martwiłem się, że manifestacja oznacza po prostu siedzenie i medytowanie, ale przez ostatnie siedem dni dowiedziałem się, jak ważne jest podjęcie zgodnych działań, co moje ja typu A było zachwycone, gdy to usłyszało.
Skoordynowane działanie zasadniczo polega na podjęciu niezbędnych kroków, aby coś osiągnąć, przy jednoczesnym zachowaniu pozytywnego, zrelaksowanego nastawienia, które wynika ze świadomości, że znajdziesz odpowiednią okazję, gdy będzie na ciebie gotowa. Wiem, że łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Dla mnie wyglądało to na dalsze codzienne praktykowanie afirmacji, spędzanie czasu na wizualizacji i częstym przeglądaniu mojej tablicy wizji, a jednocześnie nawiązywanie kontaktów, poprawianie LinkedIn i CV oraz aplikowanie na stanowiska, które wydawały się odpowiednie. Zamiast robić te rzeczy z energią: Dlaczego do cholery nikt do mnie nie oddzwoni?! (moja poprzednia domyślna mentalność), zmieniłem swoje myślenie na „OK”, to zdecydowanie nie było dla mnie najlepsze, ale jestem pewien, że wkrótce nadejdzie coś lepszego.
Zmiana myślenia dała mi większą motywację do dalszego działania, a także zapobiegła wpływowi stresu związanego z poszukiwaniem nowej roli na moje życie osobiste lub pracę, którą już wykonywałam. Podejmij decyzję i dostosuj się do niej, powiedziała Naz Perez w podcaście PrettyWomanFace. To wątpliwości, zmartwienia i brak startu sprawią, że utkniesz. Kiedy odczuwasz niepokój w trakcie procesu manifestacji, pamiętaj, że zawsze można podjąć działanie – w rzeczywistości podjęcie tego dopasowanego działania prawie zawsze przyniesie rezultaty.
Wynik końcowy
Mimo że moja przyjaciółka osiągnęła swój oczywisty cel, jakim było znalezienie idealnego domu w ciągu kilku dni od ukończenia kursu, moja wymarzona rola nie pojawiła się idealnie w styczniu. Nie pojawiła się też w lutym i marcu. Dałam sobie cały rok na osiągnięcie tego celu, więc nie byłam tym zbytnio zestresowana, ale zaczęłam się zastanawiać, czy nie zboczyłam z drogi w swoim manifestowaniu. Zdecydowanie wątpiłem, czy kiedykolwiek znajdę właściwą pracę, zwłaszcza gdy czasami wydawało się to niemożliwe (praca z dobrą pensją I równowaga między pracą a życiem prywatnym? Na pewno mit).
Szłam dalej i zdecydowałam się podzielić moim poszukiwaniem pracy z przyjacielem, gdy tylko poruszyliśmy temat manifestacji. Kilka tygodni później skontaktowała się ze mną, aby skontaktować mnie ze znajomą osobą z firmy, która mnie interesowała, w celu umówienia się na pogawędkę przy kawie. I oto po dwukrotnym spotkaniu z tą osobą poinformowała mnie, że ma zamiar zrezygnować z roli w treści na inną okazję i zapytała, czy byłbym zainteresowany ubieganiem się o jej zastąpienie. Zdecydowałem się na to (wyposażony w poprawiony życiorys i prace przygotowujące do rozmowy kwalifikacyjnej, które wykonałem w ramach zaplanowanego działania!), a trzy tygodnie później byłem dumnym posiadaczem listu z ofertą obejmującą długi urlop, wyższą pensję, o jakiej śmiałem marzyć, kiedy wyznaczałem swój śmiały cel, oraz możliwość pracy z domu tak często, jak chciałem. To wszystko i wskoczyłem w branżę, w którą chciałem wejść od lat. Powiedzieć, że byłem zachwycony, byłoby niedopowiedzeniem.
Jeśli jesteś sceptyczny co do manifestacji, całkowicie to rozumiem. Zawsze nie byłem pewien, w jaki sposób manifestacja i ambicja idą w parze, ale dogłębne poznanie tego pomogło mi zdać sobie sprawę, że manifestowanie dotyczy perspektywy, a nie tylko wyniku. Dzięki krystalicznej jasności co do tego, czego chcę, spędzaniu czasu na koncentrowaniu się na tym każdego dnia i podejmowaniu działań z poziomu zaufania i pewności, zamiast desperacji, udało mi się przyciągnąć dla mnie idealną rolę w sposób, w jaki inaczej bym tego nie zrobił. Na pewno skorzystam z mojego nowo odkrytego zestawu narzędzi do manifestowania się, aby pomóc mi w przyciąganiu innych celów w przyszłości i zachęcam Cię, abyś spróbował!






































