Nie nosiłam makijażu przez cały miesiąc — oto co się stało
Do niedawna fakt, że od 12 roku życia nie wychodziłam z domu bez tuszu do rzęs, nie przeszkadzał mi wcale. Byłem dumny ze swojego zaangażowania w zakładanie kilku płaszczy, nawet gdy w dresie wychodziłem z mieszkania, żeby napić się kawy, lub późnym wieczorem w bibliotece na studiach. Moje przyciemnione, sztywne rzęsy były jak część mnie – to, co zrodziło się z niepewności, gdy jako samoświadoma uczennica szóstej klasy, przekształciło się w niekwestionowaną część mojego codziennego życia jako osoby dorosłej.
W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Internecie eksplodował dyskurs na temat branży kosmetycznej i oczekiwań, jakie ciążą na kobietach, aby zachować wygląd. The obecność młodych dziewcząt w Sephoras w całym kraju wywołało kontrowersje i wzbudziło zainteresowanie celebrytów Pamela Anderson i Selena Gomez złożyły oświadczenia, rezygnując z makijażu na czerwonych dywanach i podczas specjalnych wydarzeń. The Pieniądze Z Katie podcast badał skutki finansowe gorąca dziewczyna chomika, proces, w ramach którego zachęca się kobiety do wielokrotnego wydawania pieniędzy na produkty kosmetyczne przez całe życie.
Po całkowitej ponownej ocenie moich relacji z branżą kosmetyczną w ciągu ostatnich kilku miesięcy, było coś w porannym przygotowaniu, co zaczęło mi wydawać się niewłaściwe. Zaczęłam ciekawić się, jakby to było wyjść z domu bez makijażu na twarzy – łącznie z moim ukochanym tuszem do rzęs. I tak, uzbrojona jedynie w mój ulubiony krem przeciwsłoneczny i błyszczyk, spędziłam cały styczeń bez makijażu. Oto, czego się nauczyłem:
Nikt tak jak ja nie myślał o mojej twarzy bez makijażu
Powody, dla których noszę makijaż na co dzień, są trojakie. Najważniejsze jest to, że naprawdę doceniam proces codziennego wykonywania makijażu: jest w tym procesie coś, co uspokaja i sprawia mi przyjemność. To drugie, co prawda, pochodzi z miejsca niepewności. Mam wyjątkowo wrażliwą skórę i trochę trądziku różowatego, więc często pojawiają się na mojej twarzy i szyi przypadkowe czerwone plamy, które czasami powodują pytania innych osób; dlatego skłaniam się ku używaniu produktów do cery, takich jak odcienie skóry. Trzecia to wygodna osłona moich zawsze pomalowanych tuszem rzęs, dzięki której czuję, że wkładam wysiłek w swój wygląd, nawet jeśli jestem zdecydowanie zaniedbana.
Pierwszy tydzień mojego miesiąca bez makijażu był ekscytujący. Doświadczyłam świata z zupełnie innej perspektywy. Tak, moje pierwsze interakcje z baristami, przyjaciółmi i nieznajomymi w transporcie publicznym były nieco wytrącające z równowagi – w tych chwilach pochłonęły mnie myśli o tym, że nie mam na sobie żadnego makijażu. Jednak już po pierwszym dniu zdałem sobie sprawę, że nikt nie myślał o mojej twarzy tak często jak ja. Nie spotkałam się z dziwnymi spojrzeniami ani niechcianymi pytaniami, kiedy pojawiałam się na spotkaniach z moimi plamami z trądzikiem różowatym lub kiedy wydawało mi się, że wyglądam na przemęczoną z powodu braku tuszu do rzęs.
Możliwość wstania z łóżka i pójścia do pracy lub, z drugiej strony, całkowitego rozbicia się pod koniec wieczoru bez konieczności nakładania lub zmywania makijażu, dała mi 15 minut wstecz do mojego dnia i szczerze mówiąc, zrobiło to różnicę. Wyjęcie z mojego miesięcznego budżetu zapasów tuszu do rzęs lub żelu do brwi sprawiło, że poczułam się nieco lżejsza i zyskałam kilka dolców, które mogłam wydać na inne, dla mnie ważne rzeczy. Pod wieloma względami usunięcie makijażu z mojej rutyny wyeliminowało element obciążenia psychicznego, a to było cudownie uwalniające.
Rezygnacja z makijażu to przywilej
Technicznie rzecz biorąc, nagłówek tego artykułu jest nieco niedokładny. Był jeden dzień w styczniu, kiedy zdecydowałam się złamać własne wyzwanie i założyć makijaż. Stało się tak, ponieważ moja redaktor naczelna wybrała mnie, abym towarzyszyła jej w relacji z wizyty dr Jill Biden na Uniwersytecie Illinois w Chicago, gdzie mówiła o znaczeniu zwiększonego finansowania badań nad menopauzą w ramach niedawnej Inicjatywy Białego Domu na rzecz badań nad zdrowiem kobiet. Rozważałam rezygnację z makijażu z tej okazji jako zobowiązanie do spędzenia miesiąca całkowicie bez makijażu; ostatecznie jednak, wiedząc, że zostanę sfotografowana i że będę jedną z nielicznych młodych dziennikarek cyfrowych obecnych na wydarzeniu, zdecydowałam się na typowy pełny portret.
Ta całodniowa dygresja w miesiącu bez makijażu uświadomiła mi, że choć płacenie za makijaż i dbanie o niego jest przywilejem, to także przywilej nie robić makijażu. New York Timesa felietonistka Jessica Grose wypowiadała się na ten temat w niedawny kawałek , w którym szczegółowo opisała powody, dla których zdecydowała się na zabieg botoksem podczas pandemii: Wyjaśniła, że chociaż nie została dziennikarką po to, by występować przed kamerą, ruch w stronę wideo w mediach cyfrowych zmusił ją do większego dbania o swój wygląd twarzy.

Pełny makijaż twarzy, który nosiłam, traktując o ogromnej szansie na karierę.
W dzisiejszym świecie oczekiwania dotyczące piękna są rzeczywiście tak samo rygorystyczne i intensywne jak zawsze, ale nie ma też gwarancji, że nie będziesz musiała pojawiać się przed kamerą przez cały dzień. Niezależnie od tego, czy gapisz się na spotkanie Zoom, jesteś nagrywany w pracy, czy nawet nagrywasz się przez cały dzień, świadomość, że możesz zostać nagrana przed kamerą, oznacza rozważenie, jak chcesz być postrzegany, jeśli i kiedy zostaniesz nagrany. Dodaj do tego media społecznościowe, a istnieje możliwość, że nieznajomi będą mogli w każdej chwili skomentować Twój wygląd.
W rzeczywistości nie wszyscy jesteśmy Pamelą Anderson czy Seleną Gomez chodzącymi bez makijażu na czerwonym dywanie; niewielu z nas ma zaszczyt kwestionować nasz związek z produktami kosmetycznymi aż do skrajności, nie nosząc makijażu. Wzięcie jednego dnia wolnego od miesiąca bez makijażu pozwoliło mi zrozumieć, że chociaż kwestionowanie mojego związku z urodą było dla mnie cenne, są też o wiele ważniejsze rzeczy, o które muszę się martwić, niż to, czy robię dobrze, nakładając codziennie tusz do rzęs.
Na nowo przewartościowałam swój związek ze skórą
Trzy tygodnie po rozpoczęciu miesiąca przyłapałam się na patrzeniu na siebie w lustrze w łazience i podziwianiu zdrowego wyglądu mojej skóry. Biorąc pod uwagę fakt, że nie zastosowałam żadnych nowych produktów do pielęgnacji skóry, łamałam sobie głowę, szukając powodu, dla którego mogłabym poczuć taki zastrzyk pewności siebie, zanim zdałam sobie sprawę, że chociaż raz w życiu przespałam zalecaną liczbę ośmiu godzin poprzedniej nocy. Kiedy codziennie bezmyślnie nakładałam makijaż, nie miałam powodu zdawać sobie sprawy z wpływu, jaki moje zdrowie fizyczne i psychiczne wywiera na moją skórę; niezależnie od tego, czy była to wada, skaza czy worek pod oczami, i tak zostałby zakryty. Rezygnacja z makijażu zmusiła mnie do zwrócenia większej uwagi na swoją skórę i drobne zmiany w nawykach, które pojawiały się na mojej twarzy znacznie wyraźniej, niż zdawałam sobie sprawę. Kto wiedział, że sen kosmetyczny istnieje naprawdę?!

Moja skóra bez makijażu po dobrze przespanej nocy.
A tak na serio, to cały miesiąc bez podkładu, korektora i podkładu pozwolił mi lepiej zrozumieć swoją skórę jako ważną część mojego ciała – jako organ, o który należy dbać. Kiedy jesteśmy zanurzeni w kulturze piękna, rozumiemy skórę jako niemal oddzieloną od reszty naszego ciała, jakby była rzeczą skierowaną całkowicie na zewnątrz, która istnieje tylko po to, aby była atrakcyjna wizualnie dla innych lub ozdobiona makijażem. W rzeczywistości nasza skóra może być ważnym wskaźnikiem naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Uświadomienie sobie tego nie oznaczało, że w dalszym ciągu dostaję osiem godzin każdej nocy ani że czuję się zmuszona zmienić swoją dietę i nawyki związane z ćwiczeniami zgodnie z tym, co sprawia, że wyglądam najpiękniej. Oznaczało to po prostu, że rezygnując z makijażu, czułam się bardziej połączona ze swoim ciałem fizycznym, co było niezwykle satysfakcjonujące.
Ja nie potrzebować makijaż – ale naprawdę mi się podoba
Miesięczne życie bez makijażu przyniosło mi korzyści finansowe, czasowe i zdrowotne. Zwiększyło moją pewność siebie, pomogło mi poczuć większą więź ze sobą i pozwoliło mi zakwestionować standardy piękna, które wcześniej traktowałem za dobrą monetę. Jednocześnie zmuszanie się do tego, aby nigdy nie sięgać po ulubiony róż czy cień do powiek, było, szczerze mówiąc, nudne.
W czwartym tygodniu z moich 29 dni bez makijażu desperacko chciałam zmienić swój wygląd za pomocą jakiegoś brokatowego cienia do powiek, wyrazistych ust lub różu. Pod wieloma względami to pragnienie zabawa makijaż, który poczułam pod koniec tego miesiąca, uspokajał mnie – przypomniał mi, że nie lubię nosić makijażu tylko dlatego, że jest to nawyk, którego nigdy nie kwestionowałam. Ostatecznie moje życie jest przyjemniejsze, gdy pozwalam sobie na wykonanie makijażu, który od czasu do czasu sprawia mi przyjemność i nie sądzę, że w najbliższym czasie pozbawię się tej przyjemności. Służy jako doskonałe przypomnienie, że podobnie jak wszystko, co ma związek z wyglądem, celem makijażu powinno być przede wszystkim wyrażanie siebie.

Mój pierwszy dzień w makijażu po 30 dniach wolnego.
Niezależnie od tego, czy podobnie jak ja robisz jakiś makijaż od najmłodszych lat, czy po prostu chcesz zresetować swoją rutynę pielęgnacyjną, gorąco polecam rezygnację z makijażu przez dłuższy czas. Nawet jeśli nie jest to pełny miesiąc, zmiany, które zobaczyłam w moim stosunku do siebie i ogólnie do piękna już po tygodniu bez makijażu, były dość uderzające. Kiedy wracam do świata osób noszących tusz do rzęs – i tak, wróciłem – czuję się bardziej pewna siebie, mniej zestresowana codzienną pracą związaną z nakładaniem makijażu i bardziej podekscytowana od czasu do czasu zabawnym makijażem niż wcześniej. Być może najważniejsze jest to, że nauczyłam się współczucia w stosunku do standardów piękna, gdy stawiam czoła presji społecznej i odpowiadam na nią, aby wyglądać w określony sposób, stary i nowy. Prawdopodobnie nie przeżyję kolejnej dekady bez ponownego makijażu, po tym jak męczyłam się przez ten miesiąc. Cholera, może nawet jutro pójdę z gołą twarzą.






































