Recenzja: „Ocet jabłkowy” Netflixa to pobudka dla dobrego samopoczucia, której wszyscy potrzebujemy
Co kilka miesięcy Netflix wypuszcza serial, który całkowicie przejmuje moją oś czasu. Płakałam Pewnego dnia zmiany, przesłane ponownie Bridgertona naciśnij klipy ze śmieciami i fangirluj Nikt tego nie chce wraz ze wszystkimi innymi przewijającymi TikTok. Tak więc, kiedy zacząłem oglądać fragmenty wywiadów z Belle Gibson – podstawę nowego programu Netflix Ocet jabłkowy — w odpowiedzi na twierdzenia, że wymyśliła fałszywą historię o raku i na tym kłamstwie zbudowała imperium wellness, natychmiast pobiegłem do Netflix.
Podobnie jak wcześniej wirusowe programy Netflix, Ocet jabłkowy od wielu dni rządzi moimi kanałami w mediach społecznościowych. To znaczy, jak nie może? Prawdziwa historia o influencerce udającej raka i oszukującej publiczność to właśnie ten rodzaj niewiarygodnej internetowej opowieści kryminalnej, dla której żyjemy. Ale po obejrzeniu najbardziej zszokowało mnie nie oburzające kłamstwa i okrutne działania Belle Gibson – lecz niesamowite podobieństwa między Belle i jej oddaną publicznością a dzisiejszą branżą wellness. W erze, w której influencer wellness jest synonimem eksperta, a TikToki traktuje się jak badania naukowe, Ocet jabłkowy to bardzo potrzebne przypomnienie, że branża wellness jest właśnie taka: branża nastawiona na zysk.
Co jest Ocet jabłkowy o?
Ocet jabłkowy opowiada prawdziwą historię australijskiej wpływowej Belle Gibson, której konto na Instagramie opisuje jej rzekomą podróż ku wyleczeniu raka mózgu za pomocą medycyny alternatywnej. Po zgromadzeniu dużej liczby fanów Belle uruchomiła odnoszącą sukcesy aplikację Whole Pantry, która oferowała przepisy, które rzekomo leczyły raka, jednocześnie finansując jej wystawny styl życia. Jej rady wpłynęły na rzeczywistych pacjentów chorych na raka, którzy odrzucili tradycyjne metody leczenia, takie jak chemioterapia, na rzecz jej niesprawdzonych metod holistycznych. Ale prawda? Bella nigdy nie miała raka. Kłamała, by zyskać grono odbiorców, którzy zaufali jej jako wiarygodnemu źródłu porad medycznych. Serial śledzi drogę Belle, która ze znikąd stała się ekspertką od dobrego samopoczucia, po tym jak została zdemaskowana jako oszustka.
Podobieństwa między Ocet jabłkowy i dzisiejszy przemysł wellness
Podchodząc do tej serii spodziewałem się dzikiej, rozdzierającej serce historii. Kiedy to zrozumiałem, wyszedłem z żołądkiem, myśląc o tym, jak branża wellness wykorzystuje dziś konsumentów, tak jak zrobiła to Belle.
Przedkładamy porady influencerów nad lekarzy
Branża wellness jest tak wszechobecna, że łatwo przeoczyć, jak bardzo polegamy na wpływowych osobach, które kierują naszymi codziennymi decyzjami – niezależnie od tego, czy są to suplementy, które bierzemy, proszki, które dodajemy do naszych napojów, czy też dieta, którą przestrzegamy. Posty te oferują porady medyczne, ale często ufamy twórcom, którzy nie mają udokumentowanego wykształcenia medycznego, którzy je polecają , podobnie jak oddani zwolennicy Belle powierzyli jej sprawę tak poważną, jak leczenie raka. Wypróbowanie trendu może wydawać się nieszkodliwe. W końcu to nie jest tak, że pozwalasz TikTokowi decydować, w jaki sposób postawisz czoła poważnej diagnozie, ale nie zawsze tak jest.
Widziałem, jak to wyglądało w moim życiu, po tym jak wskoczyłem na modę polegającą na nagrywaniu ust i co wieczór zamykałem usta, bo widziałem to w Internecie. Kiedy wspomniałem o tym laryngologowi podczas wizyty z powodu problemów z oddychaniem, kazał mi natychmiast przerwać leczenie ze względu na niedrożność dróg oddechowych w nosie i wyjaśnił, że zaklejanie ust mogło niebezpiecznie ograniczać moją zdolność oddychania w nocy. Nie zastanawiałem się dwa razy nad ryzykiem, kiedy zobaczyłem tak wiele osób twierdzących, że może to pomóc ci lepiej spać, poprawić zdrowie jamy ustnej, a nawet wyostrzyć linię szczęki, a tym bardziej rozważyć konsultację z lekarzem. Po prostu kliknąłem link w biografii i bez namysłu kupiłem.
Jej rady wpłynęły na rzeczywistych pacjentów chorych na raka, którzy odrzucili tradycyjne metody leczenia, takie jak chemioterapia, na rzecz jej niesprawdzonych metod holistycznych. Ale prawda? Bella nigdy nie miała raka. Kłamała, by zyskać grono odbiorców, którzy zaufali jej jako wiarygodnemu źródłu porad medycznych.
Wiara w każdą osobę wpływającą na dobre samopoczucie oraz w trendy i przedmioty, które według nich zmieniają życie, lub w jakikolwiek inny hiperboliczny przymiotnik mu przypisany, ujawnia znacznie szerszy problem – jako społeczeństwo cenimy te opinie nad prawdziwymi lekarzami i ekspertami. Wszyscy wiemy, że wszystko, co widzimy w Internecie, nie jest prawdą. Bez wątpienia słyszałeś tysiące razy, że media społecznościowe są głównym tematem wydarzeń, więc dlaczego nadal przywiązujemy tak dużą wagę do porad niewykwalifikowanych twórców treści, skoro mogą one mieć realny wpływ na nasze zdrowie?
Za postami influencerów kryją się pieniądze
Przewijanie jest często określane jako czynność bezmyślna. Uważamy to za sposób na dekompresję i relaks. Hej, jeśli tu czy tam dostaniesz dobrą wskazówkę, będzie to po prostu bonus. Ale rzeczywistość jest taka, że chociaż postrzegamy influencerów jako rozrywkę, a nawet przyjaciół, którzy po prostu opiekują się nami i dają nam rady płynące z dobroci ich serc, tak naprawdę tak się nie dzieje. To, co postrzegamy jako prawdziwą poradę, jest zwykle zachętą do sprzedaży. Często za Twoim obejrzeniem, kliknięciem, a zwłaszcza za Twoim zaufaniem kryje się wartość pieniężna. W Ocet jabłkowy Belle zarabiała, gdy ludzie pobierali jej aplikację, kupowali jej książki lub przekazywali datki na jej zbiórkę pieniędzy na cele charytatywne (którymi napełniała własne kieszenie). Taktyka sprzedaży może nie być już tak oczywista. Nie twierdzę, że Twój ulubiony influencer celowo kłamie i oszukuje Cię na pieniądze, ale czy ufanie wskazówkom dotyczącym dobrego samopoczucia od kogoś, kto czerpie korzyści z tych poglądów, jest całkowicie zgodne z prawdą, naprawdę tak bardzo różni się od wiary w sfabrykowaną historię Belle o raku?
Chociaż influencerzy zarabiający pieniądze dzięki linkom partnerskim lub partnerstwom nie są z natury nieetyczni i nie oznaczają, że nie używają produktu i nie kochają go, brak przejrzystości w zakresie zachęt finansowych w mediach społecznościowych tworzy szarą strefę. Może to być szczególnie niebezpieczne w przypadku branży wellness i produktów medycznych. Nie da się stwierdzić, czy rekomendacje te wynikają z prawdziwej wiary w produkt, czy z obietnicy zysku. Sprawę pogarsza jedynie siła relacji paraspołecznych, w ramach których widzowie czują osobistą więź i ufają wpływowym osobom bardziej niż tradycyjnym ekspertom. Zaufanie to można wykorzystać do sprzedaży produktów, zacierając granicę między prawdziwym doradztwem a marketingiem.
Wellness też nie jest tani. Niewielkie koszty, 20 dolarów za suplement tutaj, 30 dolarów za proszek kolagenowy tam, szybko się sumują. Dlatego zanim dokonasz zakupu, zastanów się dwa razy, kto na tym skorzysta. Belle nie musiała przekonywać słuchaczy, że jej rada jest sprawą życia lub śmierci; walczyli z chorobą, na którą sama twierdziła. Znali stawkę i ta stawka sprawiała, że czytali. Dane z mediów społecznościowych w 2025 r. stosują podobną taktykę, wzbudzając strach wśród odbiorców, aby zachęcali ich do oglądania i klikania. Kiedy na szali jest Twoje zdrowie, łatwo jest zmienić produkt z chęci w potrzebę. Rzeczywistość jest taka, że produkt sprzedawany na Amazonie z linkiem partnerskim nigdy nie będzie magicznym lekarstwem na wszystko, o czym twierdzą influencerzy.
Rzeczywistość jest taka, że produkt sprzedawany na Amazonie z linkiem partnerskim nigdy nie będzie magicznym lekarstwem na wszystko, o czym twierdzą influencerzy.
Fakty są drugorzędne w stosunku do dobrej historii
Belle Gibson rozkwitła, ponieważ ludzie chcieli wierzyć w jej historię. W obliczu blasku historii sukcesu kontra przyziemności faktów klinicznych wielu wybrało tę pierwszą opcję. Dziś ma to miejsce w TikToksie, w którym zachwala się cudowne rezultaty produktów lub trendów, często przedstawiane jako wskazówki dotyczące stylu życia, a nie reklamy. Osobiste anegdoty – szczere lub wyreżyserowane – są bardziej przekonujące niż suche dane lub skomplikowane wyjaśnienia medyczne. Na przykład dieta mięsożerna (znana również jako dieta zwierzęca) stała się popularna po zalewie twórców, którzy opublikowali na jej temat posty twierdzące, że jest to sekret uzdrowienia jelit i uzyskania ujędrnienia. Namawiali słuchaczy, aby unikali owoców i warzyw na rzecz mięsa i jajek, a fala ludzi zgodziła się, mimo że kardiolodzy twierdzą, że dieta jest niezwykle niezdrowa w dłuższej perspektywie zwiększa ryzyko chorób układu krążenia i raka.
To zrozumiałe, że ludzie chcą szybkiego rozwiązania swoich problemów zdrowotnych, zamiast pokonywać przeszkody związane z ubezpieczeniem lub bronić się podczas wizyt. Twórcy treści oferują także poczucie powiązania i komfortu, których zwykle nie można znaleźć w gabinecie lekarskim. Zmagają się z tymi samymi problemami co Ty i przeszli po drugiej stronie, ale mimo to tendencja do przedkładania dobrej historii nad dowody pokazuje, jak dużą władzę mają osoby wpływowe na nasze decyzje.
Intencje nie zawsze mają znaczenie
Ocet jabłkowy koncentruje się także na Milli, fikcyjnej postaci zainspirowanej prawdziwymi blogerami zajmującymi się tematyką wellness, którzy naprawdę wierzyli, że ich alternatywne metody leczenia są skuteczne. W wieku 22 lat Milla, u której zdiagnozowano raka, odrzuciła zaleconą przez lekarza amputację na rzecz holistycznych środków, takich jak soki i lewatywy z kawy. Uzyskała remisję (choć nie jest jasne, czy kiedykolwiek miała wykonane odpowiednie badania) i została zwolenniczką dobrego samopoczucia, namawiając innych do odrzucenia chemioterapii. Jej rada ostatecznie doprowadziła do śmierci jej matki po postawieniu diagnozy, a później także jej własnej. Chociaż Milla mogła działać ze szczerej wiary, jej wpływ pokazuje, jak dezinformacja w dobrych intencjach może być równie niebezpieczna jak zwykłe oszustwo.
Historia Milli jest dokładniejszym przedstawieniem twórców, których spotykamy dzisiaj, niż historia Belle. Nieufność do systemu medycznego skłania ludzi do poszukiwania alternatywnych rozwiązań i nawet przy braku referencji ci wpływowi ludzie dają ludziom nową ścieżkę i poczucie nadziei w zakresie swojego zdrowia. Twórcy treści w tych społecznościach mogą naprawdę wierzyć w udzielane przez siebie rady, a nawet sami się do nich stosować. Jednak czyste intencje nie usuwają szkód spowodowanych rozpowszechnianiem dezinformacji. Kiedy influencer bez wykształcenia medycznego promuje surowe mleko lub herbaty detoksykujące, konsekwencje – błędne decyzje, zmarnowane pieniądze lub coś gorszego – są realne.
Jak możemy się uczyć Ocet jabłkowy ?
Branża wellness kwitnie, ponieważ obdarzamy ludzi w mediach społecznościowych ślepym zaufaniem. Aby temu zaradzić, musimy ćwiczyć umiejętność korzystania z mediów. Zadaj sobie pytanie: Do czego próbuje mnie nakłonić ten post? Jakie korzyści może zyskać twórca?
W razie wątpliwości przedkładaj lekarzy i ekspertów nad wpływowych. Tak, branża medyczna ma swoje wady, od ignorowania obaw kobiet po brak dostępu do niedrogiej opieki zdrowotnej. Jednak znalezienie godnego zaufania lekarza jest o wiele bardziej korzystne niż oddanie swojego zdrowia w ręce kogoś, kogo referencje opierają się na hashtagach i linkach partnerskich.
Branża wellness nigdzie się nie wybiera, ale Ocet jabłkowy przypomina nam, że to do nas należy oddzielenie faktów od fikcji i zastanowienie się, komu naprawdę leży na sercu nasze dobro.






































