Przez miesiąc masturbowałem się każdego ranka — oto, co się stało
Od tego wspaniałego dnia, w którym przeżyłem swój pierwszy orgazm (oczywiście od siebie, a nie od innej osoby), zawsze przechodziłem wzloty i upadki w związku z moim popędem seksualnym. W związku jestem prawie nienasycony. Kiedy jestem singlem, mogę żyć tygodniami, nawet nie myśląc o seksie (nie mówiąc już o masturbacji). To ciągły cykl, za każdym razem, gdy kogoś spotykam, a potem czas następujący po jego zakończeniu. Po zakończeniu nieformalnego związku w zeszłym miesiącu poczułem, że wracam do starych nawyków. Nie miałem powodu myśleć o sobie seksualnie, więc myśl o masturbacji wyleciała mi z głowy. Ale złapałem się i postanowiłem raz na zawsze zakończyć ten cykl: masturbowałem się każdego ranka przez miesiąc.
Dlaczego rano?
Orgazmy niosą ze sobą wiele korzyści zdrowotnych, od lepszych nastrojów i snu po lepsze zdrowie serca. Wiedziałem już o tym, ale to, co uczyniło ten eksperyment interesującym, to to, jak na mnie wpłynie, jeśli skupię całą moją uwagę związaną z orgazmem na tych pięknych wczesnych godzinach porannych. Przede wszystkim chciałem sprawdzić, czy moja produktywność wzrośnie, czy spadnie. W przeszłości, gdy byłem z partnerami, poranny seks usuwał wszystko z mojego organizmu, więc mogłem skupić się na pracy i bieżących zadaniach, a nie na tym, jak później w końcu się prześpię. Jednak widziałem też coś odwrotnego: seks o poranku jedynie zwiększa mój apetyt i tylko o tym myślę przez cały dzień. Zatem ta poranna masturbacja może równie dobrze być katastrofą dla mojego życia zawodowego (oczywiście, że wydostaniemy z tego cały artykuł, więc…).
Poranek również miał dla mnie sens i wydawało mi się, że jest to pora dnia, w którą mogę się zaangażować. Padam na łóżko po tym, jak zbyt często przysypiałam na kanapie przed telewizorem, aby móc każdego dnia znaleźć sposób na włączenie tego nowego czasu dla siebie do mojej nocy. Ale jako certyfikowana poranna osoba zawsze mogę znaleźć czas.

Źródło: @getmaude
Co się wydarzyło, tydzień 1
Z jasnymi oczami i krzaczastym ogonem zaczęła się moja przygoda. Kilka pierwszych orgazmów było pysznych i motywowało mnie do dalszego działania dzień po dniu. Ponieważ to maraton, a nie sprint, zamierzałem rozpocząć tę podróż wyłącznie z własnymi urządzeniami (czytaj: palcami). Badałem swoje ciało i sprawdzałem, co mogę zrobić z tym, co mam, ale trwało to dokładnie 10 minut, zanim chwyciłem wibrator i zrobiłem to około pięć minut później. Nauczyłam się, że po prostu lepszy orgazm osiągam dzięki wibratorowi i nie muszę się z tego powodu czuć winna. W pierwszym tygodniu wybrałem piękny, klasyczny klimat Maude – wibrator tak seksowny, że może konkurować z większością ludzi, z którymi spałem.
Jeśli chodzi o moją produktywność, w tym tygodniu zauważyłem pewną zmianę, ale nie była ona zbyt szalona. Wciąż wybijam moją zwykłą godzinę 15:00. załamania, ale naprawdę czułem się w tej strefie w godzinach szczytu (od 7 do 10 rano). Kiedy wstałam z łóżka i przygotowałam się, byłam podekscytowana perspektywą kontynuowania dnia i nie mogę powiedzieć, że czuję się tak w 100% przypadków.
Co się stało w tygodniach 2-3
Ale potem zaczęły pojawiać się wątpliwości. Czy rzeczywiście możliwe było codzienne przeżywanie orgazmów na poziomie Sally Albright? Pewnie, że by mi się znudziło, prawda? Och, przeciwnie. Mam szczęście, że mam kolekcję wibratorów, która jest znacznie większa niż kolekcja normalnego człowieka (korzyści z udostępniania swojego życia seksualnego w Internecie) i korzystałem z niej. Wykorzystałam kilka wibratorów, które trzymałam w pogotowiu na szafce nocnej, i wybierałam, którego używać na co dzień, w zależności od nastroju. Wybrałem klasyczny wibrator typu „bullet”, mój ulubiony wibrator ssący do łechtaczki, ten dziko wyglądający, ale niesamowity wibrator na palec oraz wibrator Maude i przez cały czas czułem się oczarowany. Gdybym za każdym razem używał tego samego wibratora lub metody masturbacji, nie jestem pewien, czy bym się nie znudził, ale jak w przypadku wszystkich spraw związanych z seksem, zmiana rzeczy napawała mnie ekscytacją.
Zaczęły pojawiać się wątpliwości. Czy rzeczywiście można było codziennie mieć orgazmy na poziomie Sally Albright? Pewnie, że by mi się znudziło, prawda? Och, przeciwnie.
Przez te kilka tygodni zauważyłem, że mój nastrój wzrósł dziesięciokrotnie. Kładzenie się spać ze świadomością, że po przebudzeniu jedyne, co musisz zrobić, to dotknąć się, to zabójca niedzielnych strachów. Potem, po sesji, poczułem podekscytowanie, że mogę kontynuować swój dzień. Nie przeleżałem w łóżku jak zwykle; Od razu wstałam, zrobiłam kawę i kontynuowałam dzień. To była błogość.
Cała ta masturbacja sprawiła, że byłem znacznie bardziej napalony, niż się spodziewałem, i zdarzały się dni, w których się masturbowałem dwa razy . Wolałbym wydłubać sobie oczy, niż teraz przesuwać palcem po Bumble (to faza), ale pomyślałem, że rozważam przesunięcie palcem po aplikacji, ponieważ nie mogę się doczekać randki (i wiesz ). Wiem, że gdybym była w związku, to podgrzałoby moje życie seksualne.

Źródło:
Alena Shekhovtsova Pexels
Co się wydarzyło, tydzień 4
Czwarty tydzień to czas, w którym zrobiło się naprawdę interesująco. Do tego momentu miałem orgazm (czasami liczbę mnogą!) każdego dnia. Ale po raz pierwszy masturbowałem się bez orgazmu – i jakoś nie było to okropne. Niezbyt często radzę sobie z niemożnością osiągnięcia orgazmu (przynajmniej jeśli chodzi o użycie wibratora; z mężczyzną to inna historia), ale kiedy to robię, jestem zirytowany i sfrustrowany – uczucie, którego nigdy nie chcesz z samego rana. Ale nie każda sesja musiała kończyć się orgazmem, aby czuć się dobrze, i to otwierało oczy. Nadal czułam się usatysfakcjonowana, co pozwoliło mi poznać swoje ciało i dać mu odrobinę wytchnienia. Kiedy wiedziałem, że to się nie stanie (po prostu wiedzieć ), spędziłam więcej czasu na odczuwaniu seksapilu i wchodzeniu w nastrój, co pomogło mojemu ciału bardzo się zrelaksować, nawet bez orgazmu.
Po raz pierwszy masturbowałem się bez orgazmu – i jakoś nie było to okropne.
Ostatnie przemyślenia
Jeśli Twoje życie seksualne wymaga ożywienia, jest to eksperyment, którego nie mogę bardziej polecić. Mój codzienny orgazm poprawił mi sen, poprawił nastrój, sprawił, że poczułem się wyjątkowo produktywny i dodał mi dużej pewności seksualnej. Poczułam podekscytowanie seksem w sposób, w jaki normalnie nie byłabym tylko ze sobą.
Przeszłam przez to samotnie, ale prawie żałuję, że nie zrobiłam tego, będąc w związku. Bardzo łatwo jest wpaść w rutynę ze swoim partnerem seksualnym i zanim się zorientujesz, seks staje się po prostu standardową rzeczą, którą oboje robicie, ale poświęcacie na to niewiele uwagi. Byłem tam wiele razy, kiedy czułem, że nie mogę poprowadzić mojego partnera, aby pomógł mi osiągnąć orgazm lub mieć lepszy seks, ponieważ czułem się tak nie dostrojony do swojego ciała, że nawet nie znałem odpowiedzi.
Czy będę nadal masturbował się każdego dnia? Nie, ale czuję się przygotowany, aby przez większość dni uczynić to częścią mojej porannej rutyny — bo dlaczego nie zacząć dnia od odrobiny czasu dla siebie~?
Najnowsze trendy w zakresie dobrego samopoczucia seksualnego, które będziesz chciał wypróbować w tym roku PRZECZYTAJ TERAZ






































