Przeszedłem od bycia seryjnym prokrastynatorem do robienia wszystkiego wcześniej — oto jak to zrobić
Kiedy mówię ci, że kiedyś lubiłem prokrastynację, mam na myśli to, że prawdopodobnie najczęściej robiłem to w ostatniej chwili, a nadal jest to typ osoby, która chodzi po planecie. Zadanie do szkoły z terminem na 23:59 w piątek wieczorem? Zauważyłeś, że kliknąłem „Zatwierdź” o 23:58 w środku gry wstępnej. Potrzebujesz prezentu na czyjeś urodziny? Wmawiałam sobie, że po drodze mam czas, żeby coś odebrać, wpadałam w panikę, gdy nie mogłam znaleźć czegoś, co uważałam za dobre, i nieuchronnie się spóźniałam. Masz SMS-a? Przysięgłabym, że odpowiem później, a potem niechcący zostawię cię na dwa tygodnie w trybie czytania. Poważnie, tak funkcjonowałem przez pierwsze 20 lat mojego życia. Mimo że jakimś cudem udało mi się to utrzymać przez tak długi czas, doszło do punktu, w którym nie był to zrównoważony styl życia, biorąc pod uwagę to, jak bardzo byłem zajęty, gdy byłem prawdziwym dorosłym. Wiedziałem, że muszę czegoś spróbować, aby opanować moje przerażająco okropne umiejętności zarządzania czasem – i właśnie w tym miejscu pojawiają się wszystkie te wskazówki.
Na początku próbowałem planerów dziennych, większych planistów miesięcznych, z oddaniem korzystałem z Kalendarza Google, ustawiałem wczesne przypomnienia w telefonie i nie pozwalałem sobie na nic zabawnego lub towarzyskiego, dopóki nie skończę wszystkiego z mojej listy rzeczy do zrobienia. Ale wciąż łapałem się na tym, że odkładałem zadania na później, mimo że wszystko miałem przed sobą dokładnie zaplanowane. Z tego powodu w końcu zdałem sobie sprawę, że nie moje umiejętności planowania były problemem – liczyła się moja zdolność koncentracji i motywacja. Odkładałem wszystko aż do ostatniej sekundy, ponieważ dosłownie zmusiłoby mnie to do skupienia się. Wiedziałem, że będę musiał nieszablonowo pomyśleć o sposobach, aby bardziej panować nad sobą (z szacunkiem), i z biegiem czasu wymyśliłem kilka metod i sztuczek, które teraz absolutnie przysięgam. Oto jak całkowicie pożegnałam się z moim chronicznym prokrastynacją:
1. Zachowaj listę rzeczy do zrobienia Właściwie prosty
Jedną z pierwszych rzeczy, których się nauczyłem, była wartość prowadzenia listy rzeczy do zrobienia tak prosto, jak to tylko możliwe. Zamiast przytłaczać się wypisywaniem każdej najmniejszej rzeczy, którą muszę zrobić, poświęcam czas na zastanowienie się nad tym, co tak naprawdę muszę zrobić, i dodaję tylko mniejsze rzeczy, gdy już uporam się z poważnymi sprawami. Kiedyś miałem ponad 15 rzeczy na swoim planie dnia, co trochę mnie przerażało i powodowało, że się zamykałem. Ale kiedy mam tylko kilka rzeczy do zrobienia i jestem w stanie uporać się z nimi wszystkimi, czuję się bardziej zmotywowany do podejmowania zadań o mniejszej stawce, takich jak pranie, zmywanie naczyń i tak dalej. Zachowaj zwięzłość!
2. Wykonaj produktywną poranną rutynę
Poranki naprawdę nadają ton całemu dniu i zdałam sobie sprawę, że produktywny początek był niezbędny, aby złagodzić prokrastynację. Zdecydowanie nie musisz wstawać o 6 rano, aby wykonać intensywny trening, prowadzić dziennik, medytować i przygotować sobie pięciogwiazdkowe śniadanie przed pójściem do pracy – to po prostu nie jest realistyczne dla wszystkich. Jeśli jednak zaczniesz dzień w sposób, który sprawi, że poczujesz się najlepszą wersją siebie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoja motywacja do pozostania na szczycie będzie trwać przez cały czas. Dla mnie wygląda to jak wstawanie zaraz po włączeniu budzika, pościelenie łóżka, napicie się wody i wyjście na zewnątrz na spacer z małą, gorącą dziewczyną, jeśli tylko mogę. Jeśli zbyt długo leżę w łóżku i spieszę się, żeby się przygotować, w dni, w których muszę dużo zrobić, mój poziom stresu przez resztę dnia jest znacznie wyższy, niż powinien, a praca zostaje odłożona na później, więc spróbuj robić wszystko, co sprawi, że poczujesz się pełen energii, aby nadać swojemu dniu pozytywny ton.
3. Stwórz roboczą playlistę
Ten jest trochę niekonwencjonalny, ale dosłownie przysięgam. Najlepiej mi się pracuje, gdy w tle cicho gra muzyka, niezależnie od tego, czy piszę artykuł, czy porządkuję szafę. Zauważyłem jednak, że jeśli słuchałem losowego radia Spotify lub miałem losową muzykę, ciągle musiałem zmieniać i pomijać utwory, co uniemożliwiało mi utrzymanie się w ciągłym skupieniu. Poświęciłem więc czas na stworzenie playlisty specjalnie na potrzeby mojej pracy, wypełnionej piosenkami, które kocham (które oczywiście nie rozpraszają mnie zbytnio) i to doprowadziło mnie do tego, że poczułem się jak Pavlov w najlepszy możliwy sposób. Ilekroć słucham tej playlisty, kojarzę ją z produktywnością – prawie jak moje małe piosenki tematyczne na dzień pracy.
4. Nie przepracowuj się
Przepracowanie może łatwo doprowadzić do wypalenia zawodowego i, jak na ironię, prokrastynacji. Kiedyś nie pozwalałam sobie na przerwy ze strachu, że stracę koncentrację, ale tak naprawdę czułam się przez to bardzo niespokojna i urażona wszystkimi moimi zadaniami. Jeśli do końca dnia nie wykonam tyle pracy, ile miałem nadzieję, nie zmuszam się do pozostania na nogach do 3 w nocy, aby nadrobić zaległości – po prostu dostosowuję listę rzeczy do zrobienia na następny dzień i pozwalam sobie na wystarczająco dużo odpoczynku. Jesteśmy tylko ludźmi i potrzebujemy równowagi, aby zachować zdrowie psychiczne.
5. Użyj Techniki Pomodoro
Jednym z najcenniejszych narzędzi w moim arsenale do walki z prokrastynacją jest Technika Pomodoro, która polega na podzieleniu pracy na skupione, 25-minutowe interwały, po których następuje krótka pięciominutowa przerwa. Ustrukturyzowane podejście pomaga mi zachować poczucie pilności i skupienia bez poczucia nadmiernego przytłoczenia. Poświęcając krótkie fragmenty czasu na zadania, odkryłem, że dużo łatwiej jest mi utrzymać koncentrację i efektywnie zarządzać obciążeniem pracą. Moja krótka koncentracja prawdopodobnie nigdy nie zniknie, więc potrzebuję wielu przerw, aby poczuć kontrolę nad swoją produktywnością – i to jest w porządku.
6. Najpierw wykonaj najbardziej zniechęcające zadanie
Ciągle wykonywałem klasyczny ruch polegający na wykonywaniu miliona przyziemnych zadań, aby czuć się produktywnym, nawet jeśli oznaczało to ignorowanie rzeczy, które naprawdę musiałem zrobić. Pod koniec dnia mówiłem sobie: Wow, zrobiłem tak wiele, więc w porządku, że nie dotarłem do jednej dosłownie jednej rzeczy, którą musiałem dzisiaj dokończyć. Przyzwyczaiłem się więc robić największe i najważniejsze rzeczy do zrobienia na początku dnia, jeśli tylko mogłem, i to zrobiło ogromną różnicę. Rzeczy, których najbardziej się boję, robię, mając cały dzień przede mną, co daje mi więcej czasu na inne zadania, spotkania towarzyskie lub relaks.
7. Zastanów się, czy pracujesz w dzień czy w nocy
Zrozumienie swojego chronotypu (twojego naturalnego rytmu produktywności) jest kluczem do efektywnego zarządzania czasem. Przez większość mojego życia odkładałem pracę do późna w nocy i walczyłem o to, by moje życie było otwarte, i kończyło się to niezbyt dobrą pracą, niezależnie od tego, jakie zadanie wykonywałem. Zdałem sobie sprawę, że osobiście jestem znacznie bardziej produktywny rano, więc zawsze staram się zacząć wcześniej, zamiast rezerwować czas wieczorem na harówkę. Słuchaj siebie i swojego ciała, aby dowiedzieć się, o której porze dnia najbardziej realistycznie jest wejść w tę strefę i stamtąd odejść. Jeśli nie masz pewności, jak się do tego zabrać, przeczytaj poniższy opis identyfikacji i pracy ze swoim chronotypem.
8. Przełączaj się między dwoma zadaniami
Podczas gdy w niektóre dni najlepiej jest skupić się na jednej rzeczy, są inne, podczas których przełączanie się między dwoma zadaniami pozwala mi uniknąć nudy i ułatwia wykonywanie zadań. Na przykład użyję Techniki Pomodoro i poświęcę jedną z 25-minutowych części pracy na napisanie artykułu, potem zrobię sobie przerwę i następny okres pracy wykorzystam na zmywanie naczyń, a następnie w następnej rundzie będę mógł wrócić do mojego artykułu ze świeżym spojrzeniem. Zwykle robię to w dni, kiedy naprawdę staram się utrzymać koncentrację, i zwykle jest to bardzo pomocne w utrzymaniu produktywności, nawet gdy czuję, że nie jestem w stanie dokończyć zadania, które mogłoby uratować mi życie.
9. Usuń rozpraszające aplikacje podczas pracy
Na początku podczas pracy próbowałam umieścić telefon w zupełnie innym pokoju, ale w końcu pogodziłam się z faktem, że nie było to dla mnie realistyczne, biorąc pod uwagę, jak bardzo potrzebuję telefonu do pracy (patrzenie na zdjęcie notatek z zajęć, które zrobiłam, wysyłanie SMS-ów do osób z pytaniami służbowymi lub robienie planów, korzystanie z kalkulatora itp.). Ale (oczywiście) zawsze zaglądałem na Instagram lub TikTok, ilekroć potrzebowałem skorzystać z telefonu, co od razu zabijało moją koncentrację. Zacząłem więc tymczasowo usuwać aplikacje społecznościowe z telefonu w godzinach szczytu pracy, co całkowicie zmieniło grę. Kiedy już skończę na dany dzień lub będę mieć dłuższą przerwę, ponowne ich sprawdzenie będzie dla mnie przyjemnością, na którą zasłużyłem, co jest również bardzo pomocnym czynnikiem motywującym.
10. Zaopatrz się w energię
Jeśli masz naprawdę napięty harmonogram, łatwo stracić poczucie czasu i zadbać o prawidłowe dostarczanie organizmowi odpowiednich ilości pożywienia i wody. Biegałem w kółko, próbując załatwić sprawy na ostatnią chwilę, zdawałem sobie sprawę, że jest 14:00 i nic nie jadłem, zaczynałem się rozbijać i nieuchronnie traciłem całą energię i skupienie, których potrzebowałem przez resztę dnia w pracy. Teraz staram się znaleźć czas w ciągu dnia na posiłki i przekąski. Zawsze trzymam na biurku swoją sprawdzoną galonową butelkę wody, co pozwala mi utrzymać stały poziom energii przez cały dzień.
Strategia produktywności, którą powinieneś wypróbować, w oparciu o Twój znak zodiaku. PRZECZYTAJ TERAZ






































