Jestem Sugar Baby — oto, czego nauczyło mnie to o związkach
Kiedy mój pierwszy Sugar Daddy trzymał mnie za rękę, chciałam zwymiotować. Nie dlatego, że był starym ogrem, przyprawiającym mnie o dreszcze, ale dlatego, że moja 22-letnia studentka po prostu nigdy nie wyobrażała sobie bycia ze starszym mężczyzną. W drodze na kolację byłam zdenerwowana, myśląc już o obowiązkach, jakie miałam pod koniec wieczoru.
Biorąc pod uwagę, że poznałam tego mężczyznę na stronie poświęconej aranżowaniu związków, poczułam niewypowiedziane oczekiwania seksualne. Myślałam, że dobrze przygotowałam się na naszą pierwszą randkę. Przeglądałam artykuły dotyczące Sugar Baby, aby dowiedzieć się, co wolno, a czego nie, upewniłam się, że restauracja mieści się w znanej mi części miasta, i poddałam się najdokładniejszemu prysznicowi, jakiego doświadczyłam. To był czas jeszcze przed udostępnianiem lokalizacji, więc żeby usprawiedliwić niemówienie znajomym, dokąd się wybieram, wmówiłam sobie, że to zwykła randka ze zwykłym facetem.
Tak wiele pytań pojawiło się w mojej głowie, kiedy odebrał mnie z kampusu. Czy to czyni mnie prostytutką? Jak zareaguje, jeśli nie będę chciała uprawiać seksu? A co jeśli mnie porwie? Ale moje nerwy uspokoiły się, gdy podjechaliśmy bliżej jednej z najpopularniejszych francuskich restauracji w mieście. Mimo że miał dopiero ponad 30 lat, czuł się o lata świetlne starszy, a mimo to uważał mnie za dowcipną i imponującą. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie podobają mi się boczne spojrzenia pobliskich restauracji, gdy szliśmy do naszego stolika na patio. Popijaliśmy wino, dzieląc się historiami o naszych szalonych rodzinach i śmialiśmy się, gdy nie rozumiał moich odniesień do Tysiąclecia. Zaskoczyło mnie poczucie satysfakcji, jakie poczułam z nim w restauracji. Nie czułam się tą brudną tajemnicą, którą myślałam, że dla niego będę.
Jedyny pełen napięcia moment miał miejsce wtedy, gdy zdecydował się omówić nasze warunki. W moich powyższych badaniach widziałem bardzo wiele zakresów umów. Do wyboru były zabiegi, szaleństwo zakupów i wyśmienita kuchnia, a także opłacenie czesnego. Słuchanie jego pragnień wyrażonych w tak przejrzysty sposób dodało mi pewności siebie, dzięki czemu mogę być równie zuchwały w swoich prośbach. Nasza randka zakończyła się cudownie. Poczułam się spełniona i podekscytowana kierunkiem, w którym poprowadzi mnie ten dziwny, nowy świat słodzenia.
Oceniałam Sugar Baby, dopóki sama nim nie zostałam
Moi przyjaciele w końcu zrozumieli, że coś jest na rzeczy. Coraz częściej rezygnowałam z kolacji w stołówce i rzadziej spałam w akademiku. Namawiali mnie, żebym wyznała prawdę – podwójne życie jako studentka było stresujące. Zareagowali dokładnie tak, jak się spodziewałem, zadając mi pytania typu: „Więc uprawiasz z nim seks?” Czy Sugar Daddy nie są obrzydliwi i starzy? Dlaczego po prostu nie znajdziesz pracy, jeśli potrzebujesz pieniędzy?
Poczułam wtedy, że mnie oceniają za to, że prowadzę niekonwencjonalny styl życia. Teraz rozumiem, że ich przesłuchanie wynikało z niewiedzy wynikającej z błędnych przekonań kulturowych na temat Sugar Baby. Jesteśmy postrzegane jako naiwne kobiety, które dla korzyści finansowych poświęcają swoją samoocenę i władzę. Jak na ironię, Sugar Baby są postrzegane jako osoby manipulujące, a mimo to wykorzystywane – kiedyś miałam takie same założenia. Zajęło mi to twarzowy Sugar Baby, aby zdać sobie sprawę, jak błędne są te pomysły.
Praca seksualna nie jest wstydem. To niezwykle szanowany biznes, który wymaga dużej tolerancji i silnej woli.
Popkultura zatarła granice tego, jak zazwyczaj wygląda związek cukrowy. Miłość Kirk Frost i jego żona Rasheeda podzielili się swoją siedmioletnią historią związaną z niewiernością i rodzicielstwem Kirka z kobietą o imieniu Jasmine. Mama, która została kochanką, obiecała jedynie, że nie powie Rasheedzie o podwójnym życiu męża w zamian za miesięczne kieszonkowe. Kiedy Rasheeda i jej przyjaciele odkryli prawdę, wzdrygnęłam się za każdym razem, gdy nazywali Jasmine cukrowym dzieckiem. To, co zrobiła, było wymuszeniem – nigdy nie była cukrowym dzieckiem. Słuchanie jej błędnie oznakowanej jako ogólnie wydawało się dyskredytujące Sugar Baby, jakbyśmy byli monolitem. Przypominało to otwarte zaproszenie do sklasyfikowania każdej kobiety, której zachęciła pomoc finansowa, jako osoby niezrównoważonej i mającej złe intencje.
Nie zliczę, ile razy porównywano mnie do prostytutki, kiedy mówiłam ludziom, że jestem cukrowym dzieckiem. Prawdziwą zniewagą nie było porównanie do zawodu, ale raczej ton ludzi, którzy próbowali sprawić, żebym poczuł się nieczłowiekiem ze względu na sposób, w jaki zarabiam pieniądze. Praca seksualna nie jest wstydem. To niezwykle szanowany biznes, który wymaga dużej tolerancji i silnej woli. Do głowy wpadły mi niuanse terminów opisujących kobiety, które robiły to samo, co ja. Musiałem wyznaczyć własne granice, zanim zdałem sobie sprawę, że słodzenie było w rzeczywistości tym, co zrobiłem.
Nie ma problemu ze sprzedażą fantazji, o ile podtrzymuję swoją rzeczywistość
Teraz, jako Sugar Baby, moim osobistym zamiarem jest utrzymanie długoterminowego związku ze stałym Sugar Daddy, dla którego priorytetem jest moje dobro. Bardzo jasno określam swoje granice, począwszy od żądania szacunku dla mojego czasu, a skończywszy na nieprzekraczaniu granic fizycznych. Dla mnie te relacje są korzystne dla obu stron i charakteryzują się niską tolerancją na złe traktowanie. Zasadniczo jest to partnerstwo biznesowe.
Kiedy dawny SD i ja zaczęliśmy się komunikować, zawsze był wobec mnie bardzo szorstki i zrywał kontakt przez telefon. Któregoś dnia skomentowałem mu to, a on natychmiast przyjął postawę obronną. W chwili, gdy zmienił się jego ton, po prostu się rozłączyłem. Dlaczego? Musiał zdać sobie sprawę, że nie uważam go za godnego dyskusji ani rozważań – że cenię swoją energię bardziej niż jego dolara. Niezależnie od tego, ile pieniędzy wydaje moje SD, moja uwaga jest zasłużona.
Częścią utrzymania mojej władzy było także realistyczne podejście do związku. Zakochiwanie się w Sugar Daddy jest definicją samosabotażu. Muszę mocno trzymać się rzeczywistości, mając świadomość, że sprzedaję fantazję. Jeśli kiedykolwiek za bardzo zajmę się SD, narażę się na wir zamieszania, manipulacji i bólu serca. Nauczyłem się tego w bolesny sposób.
Miałem układ, który zaczął się bardzo wyraźnie. On przyjął bardziej rolę mentora, a ja doskonaliłem swoje umiejętności w branży marketingowej. W międzyczasie dobrze się bawiliśmy, ale jego główną przyjemność sprawiało poczucie, że mnie czegoś uczy. Nie powstrzymywało mnie to od spotykania się z chłopakami w moim wieku i mówiłam o tym otwarcie. Im więcej czasu spędzaliśmy razem, tym częściej pytał, dlaczego marnuję czas na frajerów, którzy nic nie mogą dla mnie zrobić. Podziwiałem go pod względem zawodowym, więc kiedy kwestionował mój gust, poczułem się niepewnie. Myślałam, że dba o moje dobro, a manipuluje mną tylko po to, żeby zachować mnie dla siebie. Krótko mówiąc, okradł mnie ze zdrowych nawyków randkowych, ponieważ stanowiło to zagrożenie dla jego ego.
Patrząc z zewnątrz, Sugar Baby wyglądają jak młodzi, naiwni ludzie, którzy zamieniają seks na ekstrawaganckie życie, na które nie mogą sobie pozwolić. Ludzie myślą, że jesteśmy materialistami, łatwymi do manipulacji i niesiemy ze sobą pewien poziom wstydu w związku z naszą pracą – ale to nie może być dalsze od prawdy.
Natomiast w moim obecnym związku uważam się za bezpieczną przystań dla mojej SD. Odskocznia od realnego świata, jak mnie nazywa, ale nie pozwalam, żeby to zaszło dalej. Szanuję tę odrobinę, którą dzieli się ze swoim życiem rodzinnym. Brzmi to brutalnie, ale to nie ma ze mną nic wspólnego. Ostatnią rzeczą, jakiej bym chciała, to żeby dał się wciągnąć w fałszywy świat, przeznaczony dla niego – bo to zakłóca mój prawdziwy.
Może to brzmieć jak proste rzeczy, które mógłbym robić w typowym związku podczas randki, ale nie zawsze tak jest. Randki wiążą się z poziomem bezbronności, którego bycie cukrowym dzieckiem nie pociąga za sobą. Rzadko daję mojemu SD wątpliwości na poziomie emocjonalnym, ponieważ oczekuję, że dobry partner biznesowy dotrzyma tego, co obiecał.
Jako Sugar Baby jestem bizneswoman
Moje obawy związane ze słodzonym stylem życia wynikały z mieszaniny dumy i błędnych przekonań powstałych na skutek ludzkich założeń. Patrząc z zewnątrz, Sugar Baby wyglądają jak młodzi, naiwni ludzie, którzy zamieniają seks na ekstrawaganckie życie, na które nie mogą sobie pozwolić. Ludzie myślą, że jesteśmy materialistami, łatwymi do manipulacji i niesiemy ze sobą pewien poziom wstydu w związku z naszą pracą – ale to nie może być dalsze od prawdy.
Z mojego doświadczenia wynika, że umowy dotyczące cukru nie różnią się od codziennych umów biznesowych, które każdy dyrektor zawiera z partnerami firmy. Jest to transakcja po obu stronach, w takim samym stopniu, w jakim jest korzystna. Obie strony mają obowiązek bronić się, dojść do możliwego do osiągnięcia porozumienia i zgodnie z nim postępować. Jeśli ktoś w którymkolwiek momencie poczuje się pokrzywdzony, może odstąpić od umowy i znaleźć lepiej odpowiedniego partnera.
Kieruję się zasadą: czego on nie zrobi, zrobi to inny. Zajęło mi życie Sugar Baby przez wiele lat, aby wiedzieć, że nie muszę zadowalać się absolutnym minimum, ponieważ jest ktoś, kto błaga o wykroczenie poza to. Nauczyło mnie to, że nasza wartość jest równa tylko temu, czego żądamy – a umiejętność uznania własnej wartości niesie ze sobą wielką moc. Chociaż mogłem rozpocząć swoją podróż przerażony utratą mocy na rzecz Sugar Daddy, zamiast tego zyskałem wszystko, od dóbr materialnych po cenne umiejętności biznesowe. To, że zostałem cukrowym dzieckiem na studiach, sprawiło, że dziś jestem siłą, z którą należy się liczyć.






































